zamknij
Startupy mają za nic programistów. Według mnie, to jeden z powodów ich porażek.

Startupy mają za nic programistów. Według mnie, to jeden z powodów ich porażek.

Paweł NiewęgłowskiPaweł Niewęgłowski

startup11

To takie piękne, modne, kolorowe,  światowe i niesamowite. Tak postrzegają startupy osoby, które dopiero myślę o własnym projekcie lub wykonują pierwsze działania z nim związane. Przekonania te dość szybko weryfikuje życie, ale ten etap zachłyśnięcia się jest bardzo motywujący, oby do działania.

Nie chcę tym tekstem kogokolwiek klasyfikować. Opiszę zapewne skrajne przypadki, z którymi ty mogłeś się nie spotkać. Nie chcę abyś odczytywał to personalnie, chyba że poniżej opisuję twoją historię. To nie problem, że będziesz nie zgadzał się z tym tekstem. Ukazuje nim moje subiektywne zdanie, poza tym w dzisiejszych czasach słowo “obiektywnie” już nie istnieje albo zupełnie straciło na znaczeniu.

Kim jest przeciętna osoba zakładająca nieudany startup? To niesamowity wizjoner – szkoda tylko, że najczęściej jedynie on sam siebie tak postrzega.  Osobom takim niestety trudno cokolwiek wytłumaczyć, bo najczęściej mają ogromne ego i pomysł….i nic więcej. Ani umiejętności aby wykonać projekt ani dobrego samowystarczalnego zespołu do jego realizacji.

Karkołomny marketing

Nigdy wcześniej nie widziałem tak wielu nieudanych akcji marketingowych jak w przypadku startupów. W pełni zrozumiałe jest dla mnie, że w małym startupie jeden z cofounderow musi się tym zająć, bo przecież nie ma kasy aby komuś za to zapłacić. Niestety w dzisiejszych czasach robienie marketingu w sieci, zakładając że nie masz o tym pojęcia, przynosi więcej szkody niż pożytku.  Gdy widzę grafiki zrobione w programie Paint, a nawet nieudolny design zrobiony w profesjonalnym narzędziu, to wiem, że nigdy był niczego od takiego startupy nie wziął. Piękna grafika to postawa. Ludzie kupują oczami.

Aplikacja mobilna lub projekt internetowy

Nigdy nie ukrywałem,  że interesują mnie jedynie startupy technologiczne. Ich produktem są najczęściej aplikacje mobilne, serwisy internetowe lub usługi internetowe. Z racji, że bardzo często twórcy startupów nie są osobami technicznymi i programowanie kojarzyli im się jedynie z dramatycznymi lekcjami matematyki z liceum, poszukują osób lub firm, które będą w stanie wykonać dla nich oprogramowanie. Ludzie ci obierają trzy taktyki.

1.Znajdę cofoundera będącego programistą i on stworzy dla mnie apkę. Ja wtedy będę brylował i mówił wszystkim jak niesamowity mamy startup. Jak się nie uda z aplikacją, to programista się narobi od rana do nocy a ja i tak będę powtarzał mu, że włożyliśmy tyle samo pracy i wiedzy specjalistycznej.

2. Znajdę firmę, której obiecam udziały w zyskach ze sprzedaży mojej świetnej aplikacji, a oni oczywiście wykonają ją zupełnie za darmo, sorry za hipotetyczne udziały w spółce, która nie istnieje więc dywidendę obiecuję na słowo harcerza. W roku 2015 z racji, iż mój DevUp znajmującą się wytwarzaniem oprogramowania, odbyłem około 30 rozmów z osobami, które proponowały mi taki układ. Sorry ,programiści nie pracują za miskę ryży, tu liczy się bilon, kasa, hajs. Ich praca kosztuje i to słono. Zresztą nie ma co się dziwić. Posiadają w dużej mierze elitarną wiedzę specjalistyczną to zarabiają kokosy. Wysłuchałem tak niesamowitych historii, że do teraz jak o nich pomyślę to na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Gdy okazało się, że nie udało się mnie przekonać do świetnego pomysłu, który z pewnością w ciągu pierwszego roku przyniesie kilka milionów złotych zysku, często pojawiało się oburzenie a nawet agresja.

3. Znajdę studenta informatyki, dam mu wielką szansę jaką jest bycie członkiem mojego startupu. Skuszenie ludzi byciem częścią czegoś co może w przyszłości być wielkie jest ogromną zaporą dymną, która często działa. Młody człowiek nie myśli wtedy o kasie (bo i tak jej nie ma), nie myśli o udziałach (bo nie wie czym one są), nie myśli o umowie (co w sytuacji kiedy przez 3 miesiące narobi się jak osioł przy aplikacji, a “wizjoner” nie będzie potrafił znaleźć jakiegokolwiek finansowania na rozwój projektu) cieszy się, że jest jednym ze startupowców (choć definicja startupu też jest mu nie pojęta).

Ludzie nie rozumieją, że wytworzenie profesjonalnego i co ważne dobrze zabezpieczonego oprogramowania kosztuje. Wykona je dobrze firma programistyczna za sporą kasę, ale przecież od jakości aplikacji i sprawności jej działania w dużej mierze będzie zależał jej sukces. Od tego będzie zależało czy twój startup “pójdzie do piachu”.

Programista to nie odludek, który wykonuje zupełnie nie zrozumiałe dla ciebie czynności i tak naprawdę dowolna inna osoba może go zastąpić. To osoba, dzięki której twoja aplikacja odniesie sukces lub porażkę. To osoba, która posiada wiedzę specjalistyczną, której “wizjoner” nie ma.  Bez osoby, która wykonana aplikację, ten startup istnieje tylko hipotetycznie i chyba jedynie w głowach założycieli. Gdy sobie to uświadomisz inaczej spojrzysz na to co chcesz zrobić. Może dzięki temu odniesiesz sukces.

Osobom, którym będzie wydawało się, że ten tekst ma na celu zniechęcenie ludzi do tworzenia startupów radzę wziąć dobre tabletki na wstrzymanie. Jak najbardziej zachęcam do rozpoczynania własnych projektów, ale robienia tego z głową i z poszanowaniem osób, z którymi się współpracuje. Niebawem opublikuje tekst, w którym opiszę co startup powinien wiedzieć przy zamawianiu aplikacji.

 

Paweł Niewęgłowski

Paweł Niewęgłowski

Paweł Niewęgłowski to współwlaściciel firmy programistycznej DevUp. Współtwórca Zulu Glasses - okularów do wirtualnej rzeczywistości. Lider elitarnego klubu komputerowego Regionalnej Lubelskiej Grupy Microsoft. Organizator główny konferencji Microsoft Expert Summit 2014, Microsoft Innovation Summit 2013, EXPERT SUMMIT 2015 - All about Microsoft technologies. Prelegent Microsoft na eventy IT Academic Day. Organizator Lubelskich Dni Informatyki 2012 i 2013. Zaangażowany w miedzynarodową scenę hackathonów i założyciel 4 cyklikcznych hackathonów na terenie Polski takich jak: LUBOCDE, WAWCODE, DevPizza, Teslathon. Prowadzi wykłady i szkolenia z marketingu dla branży nowych technologii i startup'ów. Aktywista platformy mobilnej Windows Phone.
ux-789160_1920

Szanuję Nadellę za to, że nie rezygnuje z Windows 10 Mobile

movies.google

Google przed szansą szturmu na polski rynek

  • Zen3G

    To ja Ci napiszę z drugiej strony medalu jak jest:

    W życiu zrobiłem mnóstwo projektów udanych i kompletnych porażek, niestety większość z nich była niezłymi pomysłami za to wykonanie było tragiczne.

    Zatrudniając programistę nawet za miskę ryżu ( a kto mu się kazał na takie warunki się zgodzić ? – większość startupowców na początku nie ma hajcu więc szukają najtaniej) powinien wykonać swoją pracę rzetelnie – niestety jaka płaca taka praca, tak większość z programistów do tego podchodzi.

    Dla Was liczy się tylko kasa, oczywiście to jest zrozumiałe, ale nie proszę wmawiaj ludziom, że to programista odpowiada za sukces startupu bo parskam śmiechem na samą myśl jak dostaję skrypty czy moduły wykonane wg mojej specyfikacji przez Was – programistów.

    Jesteście w większości specyficzni i nie myślicie jak użytkownicy tylko jak programiści – czyli schematycznie. Dla Was apka ma działać, nie ważne jak, a moim skromnym zdaniem apka ma działać tak jak chciałby user!

    Ot tyle, od tego co stoi z drugiej strony medalu.

    • robber

      Sam sobie odpowiedziales, zydzisz na programistach a pozniej dziwisz sie, ze dostajesz kaszane. W tym rzecz, ze nikt nie kaze sie na takie warunki zgadzac – dlatego profesjonalisci sie nie zgadzaja, a osoby, ktore malo potrafia albo dopiero sie ucza – i owszem. Tylko oczekiwanie od nich cudow swiadczy o totalnym braku wyobrazni “przedsiebiorcy”. A slowa pogardy – o byciu dupkiem.

      Chcesz programiste, ktory nie jest tylko klepaczem kodu, ale pojecie UX nie jest mu obce? To mu do cholery zaplac tyle, ile na to zasluguje.

      Wlasnie o takich “przedsiebiorcach” mowi ten artykul.

      • robber

        A brak hajsu start-upow to problem start-upow, a nie programistow, na litosc nikt sie nie zgodzi robic za bezcen (chyba, ze jest idealista/naiwniakiem).

      • Zen3G

        Kolego ale ja dobrze płacę i płaciłem, a mimo to, otrzymałem fatalnie wykonany kod o jego użyteczności nie wspomnę …..

        Obecnie zatrudniam programistów i z pewnością nie pracują za miskę zupy jak to opisujesz

        Dodałem komentarz ogólny o tym jak podchodzą niektórzy programiści, zatem nie obrażaj mnie skoro mnie nie znasz bo z pewnością dupkiem nie jestem.

        Przy okazji, u mnie w firmie programista zajmuje się programowaniem, web developer wdrożeniami, grafik grafiką a UX i UL zajmuję się ja bo się na tym znam i jeszcze nie spotkałem dobrego programisty co by robił dobry UX.

        Właśnie o ‘takich programistach był mój komentarz’ i zapewniam Cię, że nie jest to odosobniony przypadek i nie jest to tylko moja ocena.

        • http://przemyslaw.pawliczuk.pl/ Przemysław “eRIZ” Pawliczuk

          Ale programista nie jest od tego, żeby tworzyć UX… ;x
          Który z programistów interesuje się psychologią behawioralną…? (nie wiem, czy jest polskie tłumaczenie dla tej dziedziny wiedzy)

          Jeśli dobrze wymodelujesz proces, to powinno być to dużo łatwiejsze. A niestety, w wielu sytuacjach jest tak, że rzuca się programiście “zrób to i to”. I owszem, on to robi. To, że – finalnie – okazuje się to nieintuicyjne, to już raczej nie jest jego wina. Tylko zwykle brak dobrze zaprojektowanego UX. 😛

          No chyba że kompletnie za nim nie podąża, to wtedy nie było tematu.

    • http://kasai.eu/ Marek

      Tak mi się skojarzyło apropos “apka ma działać tak jak chciałby user”:
      “Gdybym pytał ludzi czego chcą, to nadal słyszałbym, że chcą szybszego konia.” HF
      😉

      Natomiast z resztą Twojej wypowiedzi się niestety (jako programista) muszę zgodzić – korzystam z usług przeróżnych podwykonawców i często jest tak, jak piszesz. Co więcej, wyższa cena wcale nie gwarantuje wyższej jakości – często jest podyktowana tylko i wyłącznie wyższym mniemaniem o własnych umiejętnościach, nie mającym pokrycia w rzeczywistości.

    • Tomek P

      Jeżeli chce się mieć dobre wykonanie, to niestety trzeba włożyć w to kasę. I tu nie chodzi o dobrą czy złą wolę programisty. Jest taka zasada, że mniej doświadczony programista będzie wyżej oceniał swoje zdolności i możliwości niż bardziej doświadczony (bo po prostu nie wie, ile jeszcze nie wie 😉 ) + ma za mało doświadczenia ile projekty wymagają pracy. Z moich obserwacji, jeżeli nietechniczny właściciel start-upu ma umiejętności niezbędne do wystartowania dobrze prosperującego biznesu, to znajdzie kasę na swój pomysł. Albo doświadczony programista wyczuje potencjał i zgodzi się na współpracę z odpowiednią umową i warunkami.

    • Chochlik Podróżujący

      podpisuje się pod tym, co napisał Zen3G

  • Michał Korba

    Trochę dziwne ale mam całkowicie odmienne doświadczenia jeżeli chodzi o startupowców. Zazwyczaj przywiązują oni zbyt duże znaczenie do technologii. Możliwe, że takie podejście o którym mówisz faktycznie występuje, ale z mojego doświadczenia taki startupowiec to taki “urban legend”albo YETI, wszyscy mówią że tak jest ale żeby wskazać palcem kto tak podchodzi do tematu to już trudno. Jestem całkowitym przeciwnikiem nie płacenia za pracę, ale jeżeli ktoś się angażuje w startup to nie idzie do pracy na etacie i oczekiwanie że od razu będzie zarabiał jak na etacie jest błędnym podejściem.
    Wydaje mi się, że problemem o którym piszesz jest nie zrozumienie przez większość startupowców warstwy biznesowej każdego projektu. Jeżeli zakładamy, że idealny team to programista + biznes guy to ten biznes guy powinien zająć się marketingiem projektu. Ale marketingiem w rozumieniu 4P, czyli najpierw Produktem, Ceną i Kanałami Dystrybucji a dopiero na końcu jego promocją. To zrozumienie produktu czyli tego jaką potrzebę on realizuje lub jaki problem rozwiązuje, dokładne zdefiniowanie i zrozumienie grupy docelowej oraz określenie ile przedstawiciele tej grupy docelowej są w stanie zapłacić i jak skutecznie do tej grupy docelowej dotrzeć jest kluczem do sukcesu startupu. A nie tak jak piszesz ładny obrazek czy rzetelnie napisany kod.
    Ja zarzuciłbym bym bardziej nie technicznym startupowcom zbyt duże skupienie na promocji swojego startupu i focusowaniu się na zdobyciu finansowania aniżeli zrozumieniu swojej grupy docelowej i ich potrzeb.
    Niestety nawet najładniejszy obrazek i najlepiej napisany kod który był wielokrotnie przetestowany i nic mu nie można zarzucić, nie będzie miał żadnych szans na sukces jeżeli uwarunkowania o których piszę powyżej nie będą spełnione.
    Także odwracając Twój artykuł uznał bym, że techniczni startupowcy zakładają, że to właśnie od nich zależy sukces startupu co jest całkowitym błędem bo aplikację może napisać każdy jeżeli ma się odpowiedni budżet. A sama aplikacja nie jest żadną przewagą konkurencyjną.

  • http://raportobiezyswiata.tv/ Janusz “Ivellios” Kamieński

    Dobrze powiedziane. Niestety…

  • bumbek

    Gołym okiem widać, że tekst ma na celu reklamę oraz “sprzedanie” własnej firmy (szczególnie nie technicznym założycielom). Ma się nijak do tytułu.

    Czytając go widzę, że kolega (autor) nie ma większego pojęcia na temat Start-Upow – przynajmniej nie tych, które mogą potencjalnie osiągnąć ogromny sukces.

    Prawda niestety jest zupełnie inna niż przedstawia ją autor. Dwa szybkie przykłady.
    #1 W początkowej fazie StartUpu, marketing i design nie mają kompletnie żadnego znaczenia. To jest kompletnie zbędne by znaleźć (tak ważny) P/M fit.

    #2 Autor zachęca tekstem do outsource-owania technologii – jest to jeden z największych błędów (prawdopodobnie śmiertelnych) jaki w fazie start-upu można zrobić (myśląc długoterminowo). Jeżeli start-up nie padnie za rok to padnie za dwa, przez źle zbudowane fundamenty.

    Krótka lejcja dla start-upowców : Uważajcie na takie teksty i nie outsource-ujcie technologii.

    Piszę z perspektywy – “Have been there, done that”

    • racja

      i pewnie dlatego, że stworzyłeś dochodowy startup masz sporo czasu na chodzenie i mówienie nieprawdy….

      dodatkowo startup to to samo co firma

      dodatkowo wstydzisz się nawet podpisać z imienia i nazwiska

      dodatkowo używasz angielskich zwrotów, a pewnie nie znasz ich znaczenia

  • Programisci

    Jezli ktos teraz lub w przyszlosci bedzie potrzebowal dobrych programistow do startupu, lub w wjekszej korporacji, ale za nizsza cene niz w Polsce.

    Zapraszam do kontaktu z Adkarma Outsourcing.
    Niskie ceny, wysoka jakosc i dobra obsluga.

    Serwis rowniez po polsku. http://adkarma.co

  • Programisci
Przeczytaj poprzedni wpis:
ux-789160_1920
Szanuję Nadellę za to, że nie rezygnuje z Windows 10 Mobile

W świecie mobilnego Windowsa nie dzieje się dobrze. Nie trzeba być wielkim znawcą branży aby to zauważać choć często trudno...

Zamknij